wtorek, 3 stycznia 2017

365 dni do sukcesu w roku 2017!!!

Nowy rok, nowe plany i nowe postanowienia. Tylko czy aby na pewno???. Niestety w 90% skończy się tylko na życzeniach, które w praktyce składamy sobie wyłącznie "dla zasady". Mimo, że 1 stycznia jest datą która mogłaby rozpocząć pewien nowy etap, to tak na prawdę pozostanie jedynie kartką w kalendarzu i nic ponadto. A ludzie w gruncie rzeczy nawet nie myślą o celach i zmianach. W 2017 też będą żyć z dnia na dzień.

Od jakiegoś czasu trochę mam czkawkę na sformułowanie:"Żeby ten rok był lepszy od poprzedniego". Owszem sam kiedyś te puste hasło powtarzałem, ale czasy się zmieniły. No bo powiedzmy sobie szczerze:W jaki sposób ten rok sam ma się stać lepszy od poprzedniego? Jeżeli skończy się na pobożnych życzeniach, to żadna zmiana nam nie grozi. Ani na gorszę, ani na lepsze. Choć czy może być coś gorszego od faktu, że po roku nie pójdziemy nawet jeden krok do przodu?

Faktem jest, że większość z nas prowadzi nudną ludzką egzystencje. Nie wyznaczamy sobie celów, a co za tym idzie nie dążymy do ich realizacji.. Przez 365 dni w roku zadowalamy się tym co jest. Jednocześnie przez cały rok dzień w dzień narzekając jak to nam źle. Ujadamy na pracę, na zarobki, na to że nie stać nas na wyjazd na wakacje, czy nawet na współlokatorów, bo przecież oni muszą być winni tego w jakim miejscu obecnie jesteśmy. Tylko jedno ale... Co robiłeś/aś przez ostatnie  365 dni? Jakie cele i zdania wyznaczyłeś/as sobie żeby cokolwiek zmienić? Czy systematycznie robiłeś/as cokolwiek?  Nic? No właśnie.

Jak zacząć Nowy rok od wypłaty??? ZOBACZ TUTAJ

Jedyną osobą którą jest winna sytuacji w jakiej obecnie się znajdujemy jesteśmy my. To właśnie my decydujemy jakie życie chcemy mieć i co zrobimy żeby się dany punkt osiągnąć.  Albo chociaż się do niego zbliżyć. Absolutnie droga nie będzie usłana różami. Masa trudności, wyrzeczeń , łącznie z brakiem akceptacji najbliższych. Jeśli dla kogoś to za wiele, to wypada się zastanowić nad tym jak chcemy żyć: Jak wszyscy? Czy na własnych zasadach? A trzeba pamiętać też, że na naszej drodze do celu mogą być również małe porażki. Dlatego osiągną go jedynie ci co nie wymiękną.

Ten artykuł pisze 3 stycznia czyli na samym początku roku. W tym czasie spore grono z nas żyje jeszcze sylwestrem, ogarnia się po świętach, czy też wróciło do "normalności" sprzed okresu świąteczno - noworocznego. Niestety ta normalność będzie wiązać się z brakiem motywacji żeby cokolwiek zmienić. Z drugiej strony u mało kogo ta motywacja była, więc większość będzie żyła bez odczuwania jakiejkolwiek potrzeby zrobienia czegokolwiek. Wszak narzekanie i obwinianie całego świata za swój los jest prostsze niż działanie i podejmowanie wyzwań. Mimo wszystko mam nadzieje, że znajdą się też osoby, które mentalnie będą gotowe wyznaczyć sobie cel i go realizować.

 

Kończąc życzyłbym wszystkim nie tego, by rok był lepszy. Wolę życzyć działania, które sprawi, że faktycznie w życiu każdego z was zajdą zmianie zarówno mentalne i materialne. W gruncie rzeczy sam chce działać i dać z siebie więcej niż w poprzednich latach. A wiem, że stać mnie na więcej niż do tej pory zrobiłem ..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz