niedziela, 2 października 2016

Zdobywanie poleconych w praktyce...

Temat który każdy wałkuje, a nie każdy go rozumie. A nawet jeśli rozumie, to ciągle zbyt wielu ludzi idzie po najprostszej linii oporu dlatego ich efekty w wielu przypadkach są mizerne. Dziś ponownie będzie o polecaniu. Tym razem oparłem się na tym co sprawiło, że pewne osoby zechciały dołączyć akurat do mnie.

Do napisania tego artykułu zainspirowała mnie w pewnym sensie osoba, którą miałem przyjemność poznać jakieś 1,5 roku temu. W zasadzie działamy i współpracujemy do dziś, więc chyba dobrze ta współpraca nam się układa. Tak się zdarzyło, że akurat rozmawialiśmy na różne tematy i poruszyłem wątek firmy TrafficMonsoon.



W sumie zadałem jedno proste pytanie. Dlaczego zechciała dołączyć do biznesu z mojego linku referencyjnego i dlaczego akurat mi zaufała???  Jaka była Odpowiedz??? Mniej więcej taka:

Ja w sumie zanim zdecydowałam się dołączyć do Traffica pisalam i rozmawiałam z kilkoma osobami, bo szukałam odpowiedniego sponsora. A ty jako jedyny potrafiłeś rzeczowo odpowiedzieć mi na wszystkie pytania i okazałeś się osobą najbardziej kompetentną.

Proste prawda? I nie ukrywam, że i mnie taka odpowiedz cieszyła. Bo mimo, że  zapewne do wielu ludzi robiących marketing  sporo mi brakuje, to cieszy że jak ktoś docenia twoje zaangażowanie.

I dokładnie, to jest bardzo ważny element w układance zdobywania poleconych. Należy dążyć do stania się ekspertem w tym czym się zajmujemy. Trudno żeby inni nam ufali, gdy będziemy działać w czym czego nie znamy. A wiele osób jedynie co robi to zakłada konto i później rozsyła linki. Marna będzie taka praca jak to co robimy nie będzie naszą pasją i nie będzie sprawiać nam przyjemności. Trzeba się więc przynajmniej trochę przyłożyć  w tym co robimy, a to czym się zajmujemy też musi sprawiać nam przyjemność.

Inną ważną rzeczą w tej branży, która również będzie poparta praktycznym przykładem jest nasza szczerość i autentyczność. W ciągu ostatnich godzin rozmawiałem z osobą, która zechciała do mnie dołączyć. Wtedy nawet nie wiedziałem, że jest zainteresowana biznesem w którym działam. Jednak na tym przykładzie chce pokazać, że jeśli robimy marketing to na prawdę warto pisać prawdę i pracować z osobami świadomymi. Fragment rozmowy wyglądał  tak:

Pytanie: A czy myślisz, że to mniej ryzykowne niż TM ?
Moja odpowiedz; Nie ma czegoś takiego jak mniej ryzykowne. Ryzyko jest wszędzie i nie mamy gwarancji, że z dnia na dzień coś się nie wydarzy.

Efekt taki, że osoba założyła konto i działa już na aktywnym koncie z zakupionymi paczkami reklamowymi. Wypada tu dodać, że ta osoba również znała mnie od czasów TM i wcześniej nie był nigdzie moim poleconym. Dlatego nie należy traktować szukania poleconych jako tu i teraz. Bo jeżeli okażemy się osobami godnymi zaufania ktoś kto z nami nie działał w jednym biznesie możliwe, że dołączy przy okazji innego.


W podsumowania krótko dodam. Nie traktuj każdego rozmówcy jako kogoś z kogo masz zedrzeć prowizje. Polecony to też twój przyszły przyjaciel, dobry znajomy, a już  na pewno osoba z którą warto współpracować i pomagać sobie nawzajem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz