poniedziałek, 18 kwietnia 2016

I co ci daje ta cholerna strefa komfortu?!

Czasy, gdy myślałem jak większość naszego społeczenstwa już raczej minęły bezpowrotnie. Praca na etacie gwarancją stabilizacji życiowej i bezpieczeństwa? Własnie to mi wmawiano bardzo długo. Do czasu aż sam się przekonałem, że z prawdą nie ma to nic wspolnego. Do 67 roku życia chcesz komuś pomagać realizować jego plany życiowe? A zacząć żyć kiedy zamierzasz?

Ostatnia moje zderzenie z etatem skonczyło się podobnie jak przygoda wielu innych ludzi. Z dnia na dzień ktoś postanowił podziękować mi za współpracę. Powód? Redukcja kosztów i zmniejszenie kadry pracowniczej. W wielu przypadkach własnie tak traktują nas  pracodawcy. Nikogo nie ochodzi że masz rodzinę, że musisz z czegoś żyć. Na etacie jesteś jedynie maszynką do robienia pieniędzy.  Tyle że pieniadzę robisz nie dla siebie tylko dla kogoś.

Komfort na etacie jest czyms pozornym. Tak na prawdę ten komfort nie istnieje. Nie ma cie prawie nigdy w domu, a jak jestes to bywasz tak zmęczony, że w wielu przypadkach na nic ochoty nie masz. Brakuje więc czasu dla rodziny,dzieci, czy dla przyjaciół. A jak taka praca ma wpływ na naszą psychikę każdy doskonale wie.


Mamy 2016 rok i inter­net obec­nie daje takie moż­li­wo­sci, że przy odro­bi­nie zaan­ga­żo­wa­nia każdy ma szanse zna­lezc dla sie­bie taki seg­ment, jaki pozwoli mu czer­pać korzy­sci finan­sowe. Wia­domo, że praca w inter­ne­cie gdzie trzeba poswie­cic wiele mie­sięcy na budowe wize­runku, na roz­mowy z ludzmi, czy na pro­mo­cje biznesu, nie będzie dla każ­dego. Ale brak jakiej­kol­wiek dzia­ła­nia, wma­wia­nie że to nie dla mnie, albo zado­wa­la­nie się eta­tową dolą, nie pomoże nikomu osią­gnąc suk­cesu. Chyba, że jesteś na kie­row­ni­czym sta­no­wi­sku i sam decy­du­jesz o losie pra­cow­ni­ków. Acz­kol­wiek nawet to Ci nie zagwa­ran­tuje, że ktoś nad Tobą pew­nego dnia Ci nie podzię­kuje.

Ludze chcą podobno osią­gnac suk­ces. Chcemy być wolni zarówno w sfe­rze psy­chicz­nej i finan­so­wej. Tylko skoro, to prawda czemu tak nie wielu robi cokol­wiek. Wszak pró­bu­jac mozna prze­grać. Ale nie robiąc nic prze­gry­wasz na star­cie. Ktoś zapyta skoro mi nie wyszło, to jak długo mam pró­bo­wać? Odpo­wiem sło­wami Michała Waw­rzy­niaka: „Do skutku!!!”. Albo będziesz upar­cie dążył do celu i osią­gniesz suk­ces. Albo będziesz egzy­sto­wał czyli w grun­cie rze­czy nie żył. 

Wpraw­dzie nie jestem wul­garny, ale na sam koniec będzie mniej cen­zu­ral­nie. Krótki film moty­wa­cyjny od Michała Waw­rzy­niaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz